arrow-left arrow-right logo_ashoka share-email share-facebook share-googleplus share-twitter

Page Title

„Prawnicy na bosaka” zmieniają system sprawiedliwość

Kategorie:

przez Martyna Rubinowska

Przeciętny człowiek kiedy słyszy słowo prawnik, oczyma wyobraźni widzi  zawodowca w  dobrze skrojonym garniturze, zapiętym po ostatni guzik, jak z serialu “Suits” (pol. “W garniturach”).

Ale nie Nadima Hossaina, farmaceuta z miasta Khulna w Bangladeszu. Jeden z 300 000 mieszkańców Bangladeszu mówiących w Urdu, którzy osiedlili się w obozie dla uchodźców utworzonym przez Czerwony Krzyż w 1971 roku. Hossain podjął próbę zawnioskowania w baku o pożyczkę aby wyrwać rodzinę z ubóstwa, okazało się, że podjął bardzo długą walkę o sprawiedliwość. Uzyskał niespodziewaną pomoc od „prawnika na bosaka”, który pomógł mu z powodzeniem uzyskać licencję handlową, niezbędną do uzyskania wyczekiwanej pożyczki.

Wspólnota asystentów prawniczych lub „prawnicy na bosaka” wyszkoleni przez Namati, przedsiębiorstwo społeczne działające na rzecz upodmiotowienia prawnego założone przez Ashoka Fellow Vivek Maru, zmieniają sposób, w jaki najbiedniejsi ludzie mają dostęp do prawa.

Aby zwiększyć dostęp obywateli do prawa najczęściej koncentrowano się przede wszystkim na inwestowaniu w instytucje państwowe – szkolenie sędziów, budowę sądów, kupno samochodów policyjnych – czy też zaradzanie kosztom finansowym za usługi poprzez zwolnienia w opłat, doradztwo prawne pro-bono lub programy edukacji obywatelskiej. Natomiast Namati aby dążyć do sprawiedliwości, pracuje bezpośrednio z obywatelami.

I to się opłaca.

Teraz sieć społeczności asystentów prawniczych działa w 10 krajach, aby pomagać uchodźcom, rolnikom, kobietom i niezliczonym mniejszościom respektować ich prawa. Członek Ashoki, Vivek Maru, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Yale, który założył w 2011 roku Namati, podkreśla konieczność odchodzenia od myślenia o  opiece prawnej jako “drogiej usłudze”, a dostępnym prawie.

“Prawo, w przeszłości, było bardzo zamknięte, bardzo elitarne. Chcemy to otworzyć. Ma to zasadnicze znaczenie dla naszej demokracji, dlatego nie powinno się blokować dostępy do niego “- mówi w rozmowie z Tomem Paulsonem. Twierdzi, że prawo powinno być czymś, co wszyscy możemy zrozumieć, używać i kształtować.

Obawy Vivek Maru są uzasadnione, różnice w dostępie do prawa i tym samym do  sprawiedliwości, ciągle rosną.

Komisja ONZ szacuje, że w 2008 r. 4 miliardy ludzi na całym świecie żyło poza ochroną prawa, a przez ostatnie lata ta liczba nie uległa znaczącej poprawie.

Blisko milion Amerykanów o niskich dochodach, którzy szukali pomocy prawnej od LSC (Legal Services Corporation), w 2009 r zostali odprawieni z kwitkiem z powodu braku zasobów. W prawie 80% spraw w sądach cywilnych jedna lub obie strony pojawiły się bez adwokata w 2015 r. W krajach rozwijających się, takich jak Indie, Sierra Leone, Kenia i Jordania liczby te budzą jeszcze większą grozę. W Indiach w 2014 roku ponad 31 milionów spraw wniesionych do sądu zostało zaklasyfikowanych do rozpatrzenia,  większość z nich utknęła w sądach niższych. W Sierra Leone biedacy stoją wobec tak wielu wyzwań strukturalnych wynikających z zapisów prawnych, że wielu z nich uważa, że system sprawiedliwości jest inny dla bogatych i biednych.

Pomysł społeczności asystentów prawnych wcale nie jest nowy – wyjaśnia Maru –Wspólnoty asystentów prawnych odegrały wyjątkową rolę w utrzymywaniu i prowadzeniu spraw prawnych od lat pięćdziesiątych. Wzorcowo sieci asystentów prawnych pomagały społecznościom oprzeć się apartheidowi w Republice Południowej Afryki. Black Sash w Johannesburgu jest wspaniałym przykładem, w jaki sposób urzędnicy zajmujący się sprawami wspólnotowymi pomagali obywatelom niebędącym białymi obywatelami  podczas zatrzymań, aresztowań, a nawet przy nieuzasadnionych wyrokach na karę śmierci.

Działania Namati, w zbliżony sposób, wykazywały brutalną niesprawiedliwość i korupcję, jednocześnie umożliwiając ubogim walkę o swoje prawa.

Te wysiłki bezpośrednio zmieniły życie ponad 40 000 osób na całym świecie, z których wiele nigdy nie było w stanie zakwestionować decyzji tych, którzy posiadają władzę.

Gdy rybacy z Vapi, małego miasteczka przemysłowego w Gujarat, w Indiach, chcieli podjąć działania przeciwko fabrykom, które nielegalnie wpuszczały ścieki do rzek, szukaki pomocy w Manisha Goswami. Asystenta prawnego wyszkolonego przez Namati, Goswami pomógł społeczności zbierać dowody potrzebne do złożenia skargi do Zarządu Gminnego Gubernatora (GPB). W rezultacie GPB wydał zawiadomienie do 53 fabryk, nakazując im przestrzeganie prawa lub zamknięcie.

Historia Vapi to nie tylko mały sukces Namati, ale jest szansą na sprawiedliwość w przyszłości. W Sierra Leone 70 rodzinom odzyskało 1486 akrów ziemi, które zostały im nielegalnie zawłaszczone, a udało się to przy wsparciu lokalnych asystentów prawnych. Liberia w oficjalnej polityce kraju przyjęła nawet wspólnotowy model ochrony ziemi, który pilotażował Namati i jego partner, Instytut Zrównoważonego Rozwoju.

Maru twierdzi, że geniusz systemu asystentów prawnych polega na tym, że daje szansę na rozwój powszechnego dostępu do wymiaru sprawiedliwości. Namati zwołuje obecnie globalną sieć prawników, ponad 600 grup z 150 krajów współpracujących i uczących się od siebie nawzajem. Społeczność ta przyjęła z radością zobowiązanie do „dostępu do sprawiedliwości dla wszystkich” w nowych celach na rzecz zrównoważonego rozwoju. To  początek nowej ery – globalnej reformy wymiaru sprawiedliwości.

Przemiana w relacjach między prawem a ludem jest możliwa – mówi Maru, który jest członkiem Ashoki,  a także laureatem nagrody Skoll – Widziałem, jak to się dzieje w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach.


Autor: Meera Vijiyann (Meera Vijayann) Pierwotnie opublikowany na stronie www.forbes.com Tłumaczenie na język polski – Ashoka Polska.

Zapisz

Zapisz

Nowości Ashoki

Kliknij tutaj i zapisz się na comiesięczne Nowości Ashoki

Newsletter - Ashoka Poland

Need assistance with this form?